Przystąpiłam ochoczo do szycia.
Niestety na poczatek samo szpilkowanie z polarkiem nie wystarczyło, wszystko się rozjeżdżało i skończyło się na pruciu. Za drugim podejściem wszystko sobie ładnie sfastrygowałam i szyło się znacznie lepiej. Jak na pierwszy raz wyszło całkiem dobrze :)
Edit 11-07
Powstał drugi kocyk, dosyć podobny dlatego nie będę tworzyła nowego posta. W tym nie zapomniałam dołożyć tasiemek
Pochwalę się jeszcze jakiego pięknego cudaka udało się mi znaleźć w sklepie.
Generalnie to co robię to już pod storczykocholizm podpada... Jak tylko znajdę jakiegoś nietypowego to od razu łapię w ręce i kierunek do kasy :)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz